Reportaż ślubny — co to właściwie znaczy?
Reportaż ślubny to nie moda — to filozofia. Jako fotograf nie ingeruję w przebieg dnia. Nie mówię "stańcie tutaj", "spójrzcie na siebie", "pocałujcie się jeszcze raz". Po prostu jestem.
Dlaczego? Bo prawdziwe emocje dzieją się same. Łzy mamy przy pierwszym spojrzeniu, drżenie głosu przy przysiędze, spontaniczny śmiech przy torcie — tego nie da się wyreżyserować.
Czym reportaż różni się od tradycyjnej fotografii?
Tradycyjny fotograf ustawia, pozuje, kontroluje. Reportażysta obserwuje, przewiduje, reaguje. Zamiast 50 pozowanych kadrów pod kościołem dostajesz 600 prawdziwych momentów z całego dnia.
Czy to znaczy, że nie będzie żadnych portretów?
Będą. Ale naturalne. 15 minut w plenerze, bez sztywnych póz — złote światło, Wy, ja z dala.
Dla kogo reportaż?
Dla par, które chcą przeżywać swój dzień, a nie pozować do niego. Dla tych, którzy wolą autentyczność od perfekcji.